Deep Purple Ak-Chin Pavilion, Phoenix, AZ - Aug 15, 2017 Aug 15 2017 Deep Purple Isleta Amphitheater, Albuquerque, NM - Aug 16, 2017 Aug 16 2017 Last updated: 2 Nov 2023, 17:27 Etc/UTC
It says Deep Purple on the cover, but it sure sounds like Joe Lynn Turner-era Rainbow! I really don't like Joe Lynn Turner; I don't like what he did to Rainbow, I don't like what he did to Yngwie Malmsteen's Rising Force and I don't like what he did to Deep Purple. Turner's voice lends itself very well to slick AOR, but not to Metal of any kind.
Deep Purple Budweiser Stage, Toronto, ON - Sep 2, 2017 Sep 02 2017 Deep Purple DTE Energy Music Theatre, Clarkston, MI - Sep 3, 2017 Sep 03 2017 Last updated: 17 Nov 2023, 19:29 Etc/UTC
Deep Purple is one of the defining Hard Rock bands of the 70’s, 2017 Perfect Strangers - Live. 2013 Rapture of the Deep (Tour Edition) 2006 30: Very Best Of. 1998
Deep Purple Hala Tivoli, Ljubljana - Dec 5, 2003 Dec 05 2003 Deep Purple Zagrebački velesajam, Zagreb - Dec 6, 2003 Dec 06 2003 Last updated: 23 Nov 2023, 11:25 Etc/UTC
Deep Purple - Live 2006 Katowice, 24.02.2006: von Joanna Ostrowiecka. THE SAUCER IN KATOWICE IS EXCITING. If a DP fan lives in Poland and misses their gig in Katowice, it's as if he lived in Paris and never visited the Eiffel Tower. I always go to Katowice, and not only there, when Deep Purple come to Poland.
IEM Katowice played host to three major tournaments this past weekend: the Counter-Strike: Global Offensive and StarCraft 2 IEM Season XI World Championships, as well as the Heroes of the Storm Wester
Get the Deeper Purple Setlist of the concert at Waterloo Music Bar, Blackpool, England on March 26, 2017 and other Deeper Purple Setlists for free on setlist.fm!
Fireball. (album) Fireball is the fifth album by English rock band Deep Purple, released in 1971 and the second with the Mk II line-up. It was recorded at various times between September 1970 and June 1971. It became the first of the band's three UK No. 1 albums, though it did not stay on the charts as long as its predecessor, Deep Purple in Rock.
Zajefajna kapela , ostry szybki utwór tzw.vivo .tak się powinno grać .Kruk mi się żle kojarzy , bo z windykatorem z Wrocławia ,ale grajcie panowie żywe utwor
zIWtq. Don't want to see ads? Upgrade Now Date Wednesday 24 May 2017 Location Spodek al. Wojciecha Korfantego 35, Katowice, 40-951, Poland Tel: +48 (32) 2583261 Web: Show on map Description The Long Goodbye TourCennik:- Płyta 200,00- Sektor czerwony 225,00- Sektor niebieski 180,00- Sektory H, J 295,00- Loża 350,00 Event added by sunset_station Line-up (2) Don't want to see ads? Upgrade Now 33 went See all that went 6 interested API Calls
Kapela dała dwa koncerty w naszym kraju i zachwyciła swoim kunsztem fanów rocka. Obejrzyjcie zdjęcia z katowickiego występu oraz przeczytajcie relację z koncertu Deep Purple w Łodzi. W ramach trasy Long Goodbye promującej płytę „inFinite” zespół zagrał 23 maja 2017 w Łodzi, zaś dzień później w Katowicach. Choć artyści zastanawiają się już nad emeryturą, to oprócz zmarszczek na twarzy nic nie świadczy o ich wieku. Pod względem muzycznym kapela reprezentuje naprawdę wysoki poziom i kolejny raz udowodniła, że muzyczny kunszt ma w małym paluszku. Jako support przed publicznością zaprezentował się Monster Truck i jego stoner rockowe brzmienie naprawdę dobrze rozgrzało słuchaczy. Patrząc na widzów można było zauważyć, że większość osób to ludzie, którzy są fanami Deep Purple od wielu, wielu lat, choć nie zabrakło również i przedstawicieli młodszego pokolenia w koszulkach zespołu czy nawet w charakterystycznych jeansowych kamizelkach z licznymi naszywkami. Nie od dziś wiadomo, że muzyka łączy pokolenia i nie inaczej było podczas łódzkiego Purple wyszedł na scenę punktualnie i przywitał się z publicznością utworem „Time for Bedlam”, który jest pierwszym singlem promującym nowe studyjne wydawnictwo. W widzów uderzyła ściana dźwięku i nie sposób było się nie uśmiechnąć w momencie, gdy wszyscy muzycy pojawili się na scenie. Trzeba przyznać, że świetnym pomysłem jest umieszczenie dużego ekranu za artystami, na którym wyświetlano wizualizacje, jak również pokazywano to, co dzieje się na scenie. Wszyscy muzycy byli dobrze oświetleni, przez co widz mógł dokładnie obserwować poszczególnych jest to, że na scenie tak naprawdę nie ma typowego frontmana - wszyscy muzycy na scenie są sobie równi, każdy zaprezentował świetny solowy popis - Steve Morse wypadł genialnie grają solo w „Uncommon Man”, za to za mało było popisów Iana Paice'a. W wywiadzie dla basista Roger Glover stwierdził, że kapela jest jak gang, jak rodzina i jego słowa potwierdziły się podczas koncertu. Można było odnieść wrażenie, że muzycy są elementami jednego organizmu, rozumieją się bez słów i mogliby grać bez również zdjęcia z katowickiego koncertu Deep Purple: Galeria Deep Purple w Katowicach - foto: Romana Makówka / Setlista łódzkiego i katowickiego koncertu była taka sama - siłą rzeczy kapela wykonała sporo numerów z nowej płyty, „Johnny's Band” czy „Birds of Prey”, jak również numerów z poprzedniego krążka „Now What?!”, jak chociażby „Hell to Pay”. Piorunujące wrażenie jak zawsze zrobił wirtuoz Don Airey, który zdominował show i mógłby grać bez przerwy. Nie zabrakło jego popisowego numeru, podczas którego odegrał utwory Fryderyka Chopina, jak również „Szła Dzieweczka Do Laseczka”. Publiczność była bardzo wdzięczna artyście za ten muzyczny każdym kolejnym kawałkiem było coraz lepiej - szczególnie stare hity powodowały wrzawę na widowni. „Lazy”, „Space Truckin'” czy „Smoke on the Water” - te kawałki oczywiście spotkały się z gorącym przyjęciem polskich krótką relację z łódzkiego koncertu: Deep Purple pożegnał się numerem „Black Night” i aż nie chciało się wierzyć, że to już koniec. Zespół zaprezentował potężne brzmienie i przede wszystkim świeże, choć niektóre numery pamiętają przecież jeszcze czasy, gdy muzycy byli piękni i młodzi. Kapela pokazała również, że naprawdę dobra muzyka przetrwa próbę czasu. Oby Deep Purple szybko nie wybierał się na emeryturę, bo jest coraz mniej legend, które nadal potrafią poruszyć i zachwycić. Aleksandra Degórska Redaktor antyradia
Imo obecna forma DP > Obecna forma IM dowcip miesiąca Po wczorajszym gigu nie odbieram tego jako coś dowcipnego. Gillan ma 71 lat, a spisał się naprawdę dobrze. Zresztą który z nich nie? Biorąc pod uwagę ile są na scenie, ile mają lat na karku, to na kolana i pokłony. Time For Bedlam - tutaj były screamy, a wcześniej na trasie ich zabrakło. Byłem w niezłym szoku, że dziadek sobie pozwala na takie rzeczy, biorąc pod uwagę, że ma do zaśpiewania kilkanaście utworów. W ogóle to Ian nauczył się jakoś ten wstęp recytować/śpiewać, bo wcześniej słabo z tym było i nie zgrywał się z kapelą Najlepsze momenty to dla mnie Time For Bedlam, Strange Kind Of Woman, Hell To Pay (o dziwo, bo średnio go lubię), Perfect Strangers i Space Truckin'. Świetnie się bawiłem przez cały koncert (może Hush za bardzo rozwlekli), ale na tych numerach szczególnie. Najsłabiej wypadł Johnny's Band, który po prostu nie pasuje do pozostałych kawałków i spokojnie mógłby zostać zastąpiony All I Got Is You, którego mi brakowało. Liczyłem trochę na Highway Star, ale pomimo tego, że było na kartce z rozkładem jazdy, nie zagrali. Szkoda, ale nie płaczę za nim. Szacunek dla Dona Airey'a - naprawdę świetny muzyk, jeśli ktoś uważa, że brak Lorda powinien oznaczać zawieszenie Deep Purple, to chyba nie widział obecnego składu w akcji. Paice, Glover, Morse - wiadomo, klasa. I naprawdę w ich grze widać było radość i zabawę. Nawet chyba było trochę improwizacji, kiedy to Gillan w trakcie SKOW rozmawiał ze Stevem. Szkoda, że niezbyt rozumiałem, o czym nawijał, ale Roger i Ian patrzyli się na to ze zdziwieniem, więc w programie raczej tego nie mieli Jak sobie teraz przypomnę zeszłoroczny koncert Black Sabbath i trupa Ozzy'ego podtrzymującego się na statywie od mikrofonu...No dwa różne światy. Nagłośnienie przy barierkach nie było złe, ale za dobrze też go nie wspominam. Wokal był dość kiepsko słyszalny, o wiele lepiej odbierało mi się gig ze stoperami w uszach. A, no i jedno z najbardziej irytujących zjawisk na koncertach: osobniki płci pięknej piszczące/wrzeszczące/piejące koło ucha. Stała taka koło mnie, chyba z pół koncertu nagrywała (oczywiście z 10 cm od mojego czoła, bo jak?) i darła ryja. Ale generalnie publika normalna, przyjemnie się odbierało występ. Monster Truck w ogóle mi nie podszedł, z utęsknieniem wyczekiwałem końca ich koncertu. Mam nadzieję, że jeśli zobaczę ich kiedyś jeszcze, to wokalista nauczy się innych słów oprócz "Deep Purple!!!". Wspomnienia mam bardzo miłe, wyszedłem z hali pozytywnie zaskoczony. Do tego wpadła kostka Morse'a, więc fizyczna pamiątka jest. Jak zawiną jeszcze gdzieś blisko mnie, to pewnie się zjawię.
Aby już zakończyć tą jałową dyskusję - oto świeże oświadczenie prasowe od MMP: "W miniony piątek swoją wyczekiwaną premierę miał nowy, studyjny album grupy Deep Purple zatytułowany "Now what?!". To jedna z najbardziej wyczekiwanych płyt tego roku. Legenda rocka powróciła po 8 latach milczenia w wielkim stylu. Materiał z nowego krążka już niebawem będziemy mogli usłyszeć na żywo, w trakcie jedynego show tej grupy w Polsce. Deep Purple pojawi się 30 lipca we wrocławskiej Hali Ludowej! Do nowego albumu dołączona została ulotka, zawierająca dane o trasie koncertowej zespołu. Wkładka zawiera błędną informację o dodatkowym, listopadowym koncercie w Polsce, który nie dojdzie do skutku. Metal Mind Productions zaprasza jednak na czerwcowy koncert, na który dostępne są jeszcze bilety". Więc jeśli podaje się informację, że koncertu w listopadzie nie będzie, to znaczy, że nie będzie.