Pod lupą. „Polska zalana piwem”. Pijemy go więcej niż wody. Piwa pijemy więcej niż wody i to ono według ekspertów odpowiada za wzrost spożycia alkoholu w ciągu ostatniego ćwierćwiecza w Polsce – alarmuje Instytut Jagielloński w raporcie „Polska zalana piwem”. Z danych wynika, że to właśnie piwo stanowi obecnie główne
Najtańsze miasta w Polsce – rynek wtórny. Tu zdecydowanie najtańszy jest Bytom, gdzie zresztą ofert jest sporo, bo aż ponad 750. Na dalszych miejscach są Jastrzębie-Zdrój (330 ofert w marcu) oraz Grudziądz (430 ofert).
Najtańsze lane piwo w Warszawie 2023. Czasy, gdy za pół litra zimnego, złocistego trunku płaciliśmy w pubie mniej niż pięć złotych minęły. Przynajmniej w stolicy ciężko znaleźć
Piwo jasne najlepiej podawać w wysokich szklankach, pokalach lub kuflach. Jasne pełne – odrobina historii klasycznego alkoholu Różne rodzaje piw tworzone są od ponad 6 tysięcy lat. W tym czasie ewoluowały na wiele różnych sposobów, w zależności od regionu, dostępnych surowców i technologii.
Piwo Żywiec w nowych puszkach i butelkach. Rok 2023 będzie prawdziwym krokiem milowym dla marki Żywiec. Nadchodzące miesiące przyniosą szereg innowacji. Ich zwiastunem jest odświeżenie szaty graficznej wszystkich opakowań. W ten sposób produkty będą lepiej widoczne na sklepowej półce, a wszystkie warianty piwa Żywiec Jasne Lekkie
Są to m.in. Tyskie Gronie (typu lager), Tyskie Klasyczne oraz Tyskie z Tanka (niepasteryzowane, z 14-dniową datą przydatności do spożycia). Piwo Tyskie odznacza się wyjątkowym smakiem, szeroką ofertą handlową atrakcyjną dla konsumenta oraz różnorodnością smaków. Dostępne jest do kupienia zarówno w butelce jak i w puszce.
W 2020 r. osiągnęła ona poziom 93,6 litra na jednego mieszkańca, czyli wartość najniższą od 10 lat. Wyliczenia NielsenIQ potwierdziły spadkowe tendencje. W 2021 r. wolumen piwa skurczył się o ponad 4 proc., co oznacza, że z rynku zniknął ponad milion hl tego napoju.
Piwo to jeden z najczęściej spożywanych napojów na świecie. Należysz do licznego grona miłośników tego złocistego trunku? Ten ranking może cię zainteresować. Z zestawienia Beer Price Index 2016, sporządzonego przez portal GoEuro, dowiadujemy się m.in., w którym europejskim kraju kupimy najtańsze piwo. Pod uwagę brano średnią cenę w sklepie w dużym mieście za 0,33 litra […]
Jak wynika z raportu cenowego Indeks Piwny GoEuro 2016, na pierwszym miejscu w kategorii najtańszych destynacji znalazła się w tym roku Bratysława, gdzie średnia cena piwa wynosi 6,45 zł.
Ziarno słodowano w misach z wodą, gdzie kiełkowało a następnie suszono je przy ognisku. Można więc się domyślać, że dominowały słody dymione i wędzone. Czy zacierano i warzono brzeczkę w podobny sposób do dzisiejszych metod rzemieślniczych nie wiadomo. Piwo fermentowało w otwartych kadziach i leżakowało zazwyczaj krótko lub
xUs7l. Nie taka Słowacja droga, jak o niej opowiadają! Zrobiliśmy zakupy na grilla u sąsiadów. Są niespodzianki Czy to możliwe by przy wysokim kursie euro i niskich notowaniach złotówki na Słowacji dało się kupić produkty taniej niż w Polsce? Odpowiedź na to pytanie wiele osób może zaskoczyć. Postanowiliśmy zrobić zakupy na grilla na Podhalu i w przygranicznym słowackim Popradzie. Okazuje się, że część produktów jest tam tańsza niż w Polsce. Szczególnie opłaca się tam kupować mięso i alkohol. 15 Zobacz galerię frantic00, Tomasz Mateusiak / Shutterstock Ceny na Słowacji można uznać za ogólnie wyższe niż w Polsce i gdyby robić tam regularnie zakupy do domu, to wówczas płacilibyśmy zapewne więcej niż choćby na pobliskim Podhalu Są jednak pewne zaskoczenia. Okazuje się, że mimo różnicy waluty, to wciąż jesteśmy w stanie znaleźć tu wiele produktów, które będą tańsze Dlatego, jeśli chcemy urządzić grilla w górskiej scenerii, to okazuje się, że wiele artykułów może okazać się tańszych właśnie u naszych południowych sąsiadów. Chodzi tu o niektóre rodzaje mięsa, alkohol... czy coca-colę Więcej podobnych tekstów znajdziesz na głównej stronie Onetu Wielu mieszkańców Małopolski, południowego Śląska czy Podkarpacia pamięta zapewne jeszcze wycieczki na Słowację sprzed lat. W latach 90. i na przełomie wieków tym kraju można było kupić wiele rzeczy o wiele taniej. Najmocniej oszczędzało się, kupując alkohol czy słodycze. Do przygranicznych wiosek ciągnęły wówczas całe wycieczki, a mieszkańcy (np. Suchej Hory w pobliżu polskiego Chochołowa) wyczuli biznes i w każdym domu otworzyli potraviny (z słow. sklep spożywczy). Z czasem Polaków było jednak coraz mniej. Po tym jak Słowacja przyjęła walutę euro (2009 r.), ceny dla naszych rodaków stały się tam zbyt wysokie i ruch nawet się odwrócił. Teraz wydaje się, że to właśnie Słowacy ciągną do Polski, gdzie robią tańsze zakupy. Zrobiliśmy zakupy na Słowacji. Mamy kilka zaskoczeń Czy jednak na Słowacji wszystko jest dziś droższe? Postanowiliśmy to sprawdzić. W piątek 15 lipca odwiedziliśmy sklepy na Słowacji i w Polsce z listą zakupów potrzebnych na przygotowanie typowego, weekendowego grilla. Kilka rzeczy u południowych sąsiadów mocno nas zaskoczyło. Na Słowacji zasadniczo nie ma tych samych sieci handlowych co w Polsce. Dlatego nasze porównanie wykonaliśmy w dwóch dyskontach. Na Słowacji był to market Billa działający w centrum handlowym "Max" w Popradzie. W Polsce kupowaliśmy w Biedronce stojącej w Białce Tatrzańskiej. Oba sklepy dzieli 56 km. Dystans pomiędzy sklepami, w których robiliśmy zakupy Czytaj: Polacy boleśnie odczuwają skutki inflacji. "Ludzie płaczą przy zakupach, bo ceny dobijają" Ceny mięsa potrafią zaskoczyć Najważniejsze na grilla jest oczywiście mięso. Dlatego w obu sklepach to właśnie po nie skierowaliśmy się w pierwszej kolejności. I tu duże zaskoczenie. Z trzech rodzajów mięsa, jakie braliśmy pod uwagę, aż dwa na Słowacji były... tańsze. W Polsce karkówka kosztowała 24,98 zł. Tymczasem na Słowacji 4,29 euro. W przeliczeniu daje to kwotę ok. 20,53 zł. Tańszy u sąsiadów był też schab. W polskiej Biedronce w sobotę był on w cenie 33,30 zł za kilogram. Tymczasem w Popradzie była na niego promocja i kosztował 3,99 euro, a więc 19,90 zł. Za to my możemy pochwalić się niższą ceną szynki. W Polsce kilogram kupimy za 16,99 zł, a na Słowacji za taki sam kawałek mięsa trzeba zapłacić 4,29 euro (20,53 zł). Ogromna różnica w cenie jest natomiast na kiełbasie. W Polsce ich ceny były różne, ale najtańsza "śląska" była do kupienia za 14,90 za kg. Na Słowacji najtańszą kiełbasę znaleźliśmy natomiast za 6,50 euro, co w przeliczeniu daje 31,10 zł. Porównaliśmy też znane wszystkim "mixy grillowe" czyli wcześniej przygotowane kawałki mięsa i kiełbas w przyprawach, które są już w marynacie i można je kłaść wprost na ruszt. Są one dużo tańsze w Polsce. W Białce Tatrzańskiej taki produkt był w cenie 25,99 zł za kg, a na Słowacji można było kupić coś podobnego za 7,84 euro, czyli (37,52 zł). *** Każdy miłośnik grilla wie, że smażony posiłek trzeba czymś popić. Prosto z działu mięsnego poszliśmy więc na napoje. W tym dziale kolejne zaskoczenie! Wygląda na to, że na Słowacji znów jest tańsze piwo i nie jest to kwestia tego, że trafiliśmy na jakąś promocję. W Popradzie najtańsze piwo kosztowało 0,49 euro, czyli 2,34 zł. To cena za półlitrową puszkę złocistego. Można też było kupić wiele innych rodzajów piwa w granicach 52-60 eurocentów. By uzyskać taką cenę, nie trzeba było kupować wielopaków. Tymczasem w Polsce większość piw, które chcielibyśmy kupić na sztuki, kosztuje w granicach 3,5 zł. W Biedronce, którą odwiedziliśmy, można kupić taniej — w granicach 2,89 zł — piwa pakowane po 8 lub 12 sztuk. Czytaj: Sprawdziliśmy ceny na Węgrzech. "Bratanki" mają tanie paliwo, ale dostają po kieszeni w marketach Jeśli chodzi o mocniejszy alkohol, to tu mamy pewien problem. Tańszą, niemarkową wódkę na pewno kupimy za mniejsze pieniądze na Słowacji. Ich ceny zaczynały się tu od 3,99 euro (19,09 zł). W Polsce podobna, niemarkowa okowita, to wydatek 23,50 zł za półlitrówkę. Jeśli jednak porównamy cenę wódki markowej, to taniej kupimy taką w Polsce. Butelka o pojemności 0,7l to u nas średni koszt mniej więcej 39 zł. Na Słowacji 9-9,5 euro (43-46 zł). Tańsza na Słowacji jest też coca-cola. W popradzkiej Billi można kupić butelkę tego napoju o pojemności 2,25l za 1,55 euro (7,42 zł). W Białce są sprzedawane coca-cole w butelkach o mniejszej pojemności 1,75l. Kosztują one 6,99zł. Na Słowacji dodajemy płacimy więcej o 43 gr., ale w zamian otrzymujemy aż pół litra napoju więcej. Soki tańsze są w Polsce. Za litrowy karton soku jabłkowego w Białce Tatrzańskiej zapłaciliśmy 3,51 zł wobec 1,09 euro (5,22 zł) na Słowacji. Sok pomarańczowy to w Polsce wydatek 3,51 zł a na Słowacji 1,09 euro (5,22). O ile na Słowacji może się więc zdarzyć, że zaoszczędzimy na mięsie czy alkoholu, to zakup wszystkich innych rzeczy potrzebnych na grilla po prostu się nie opłaca. Chleb, ketchup, sosy, pomidory, ogórki konserwowe czy nawet chipsy są tam droższe niż w naszym kraju. Po południowej stronie Tatr więcej zapłacimy też za wodę mineralną, folię aluminiową czy węgiel drzewny. Czytaj: Zrobiliśmy zakupy w markecie po polskiej i niemieckiej stronie. To może zaskoczyć Zakupy w Polsce i w Niemczech. Porównanie cen Poniżej przedstawiamy pełną listę zakupów oraz ceny, jakie zobaczyliśmy w Polsce i na Słowacji. wódka niemarkowa 0,5 litra - 22,99 zł/ 3,99 euro (19,09 zł) wódka markowa 0,7l - 39,99 zł/ 8,99 euro (43,02 zł) węgiel drzewny 9,99 zł/ 4 euro (19,14 zł) folia aluminiowa 4,99 zł/ 1,79 euro (8,5 zł7) cola 1,75l - 6,99 zł/ coca-cola 2,25l 1,55 euro (7,42 zł) sok pomarańczowy 1l - 3,51 zł/ 1,09 euro (5,22 zł) sok jabłkowy 1l - 2,84 zł/ 1,19 euro (5,69 zł) woda mineralna 1,5l - 2,49 zł/ 0,65 euro (3,11 zł) korniszony słowik - 4,99 zł/ 2,39 euro (11,44 zł) najtańsze piwo 1 puszka - 2,79zł/ 0,49 euro (2,34 zł) ketchup hainz (450g) - 5,49 zł/ ketchup hainz (570g) 2,99 euro (14,31 zł) sosy - 3,79 zł/ 1,89 euro (9,04 zł) karkówka 1kg - 24,98 zł/ 4,29 euro (20,53 zł) kiełbasa 1kg - 14,90 zł/ 6,50 euro (31,10 zł) schab 1 kg - 33,30 zł/ 3,99 euro (19,09 zł) szynka 1 kg - 16,99 zł/ 4,29 euro (20,53 zł) mix grillowy 1 kg - 25,99 zł/ 7,84 euro (37,52 zł) bułka - 0,59 zł/ 0,12 euro (0,57 zł) chleb - 2,99 zł/ 1,35 euro (6,46 zł) pomidory 1 kg - 6,30 zł/ 2,19 euro (10,48 zł) Dziękujemy, że jesteś z nami. Zapisz się na newsletter Onetu, aby otrzymywać od nas najbardziej wartościowe treści. 1/15 Bułki na Słowacji Tomasz Matesiak / Onet 2/15 Cena węgla drzewnego w Polsce Tomasz Matesiak / Onet 3/15 Ceny mięsa na Słowacji Tomasz Matesiak / Onet 4/15 Ceny mixów grillowy na Słowacji Tomasz Matesiak / Onet 5/15 Ceny mixów grillowych w Polsce Tomasz Matesiak / Onet 6/15 Coca-cola na Słowacji Tu dużo bardziej opłaca się ją kupić Tomasz Matesiak / Onet 7/15 Kiełbasy na Słowacji są bardzo drogie Tomasz Matesiak / Onet 8/15 Mięso na Słowacji jest tańsze Tomasz Matesiak / Onet 9/15 Mięso w Polsce Tomasz Matesiak / Onet 10/15 Pomidory na Słowacji Tomasz Matesiak / Onet 11/15 Soki na Słowacji Tomasz Matesiak / Onet 12/15 Soki w Polsce (2) Tomasz Matesiak / Onet 13/15 Soki w Polsce Tomasz Matesiak / Onet 14/15 Sosy do mięs na Słowacji Tomasz Matesiak / Onet 15/15 Sosy do mięs w Polsce Tomasz Matesiak / Onet Data utworzenia: 16 lipca 2022 11:11 Tomasz Mateusiak Korespondent Onet Wiadomości z Podhala i południowej Małopolski To również Cię zainteresuje Masz ciekawy temat? Napisz do nas list! Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Znajdziecie je tutaj.
Foto: Fred Moon / Unsplash Blisko 6,30 PLN za kufel piwa w najtańszym mieście i prawie 31 PLN w najdroższym – nowe badanie cen złotego trunku na świecie, to dobra ściąga dla tych, którzy w podróży lubią wychylić jego niemałe ilości. Co ciekawe, w ścisłej czołówce najniższych cen znalazły się aż… trzy miasta z Polski! Zestawienie przygotował brytyjski portal ale na bazie danych z raportu „Cost of Living” tworzonego przez Numbeo – globalnej bazy cen z całego świata. Sprawdź najlepsze oferty na wczasy Trzeba jednak mieć na uwadze, że ceny podane w zestawieniu dotyczą pinty piwa, czyli zgodnie z brytyjską wersją tej miary – dokładnie 568,26 ml. W rzeczywistości chodzi jednak po prostu o duży kufel piwa serwowany w różnych zakątkach świata. Kwoty są oczywiście uśrednione i dotyczą cen w jest również fakt, że nie wzięto jednak pod uwagę wszystkich miast świata, a wybrano 40 najlepszych reprezentantów piwnej sceny. Gdzie najtańsze, ale wciąż dobre piwo? Z rankingu wynika, że najtańsze piwo obecnie kupimy w Buenos Aires, gdzie kufel piwa będzie nas kosztował średnio 6,31 PLN. Na drugim miejscu zestawienia znalazła się świetnie znana piwoszom Praga z uśrednioną ceną na poziomie 7,23 PLN. Na trzecim miejscu wylądowało natomiast miasto Meksyk – tu piwo kupimy za 7,60 zaczyna robić się ciekawie, bowiem kolejne trzy miejsca zajmują… polskie miasta – Wrocław, Kraków i Warszawa (9,17 PLN w stolicy Dolnego Śląska i po 10,20 PLN w dwóch pozostałych miastach). Kraków został zresztą w tym samym rankingu doceniony za liczbę pubów, barów i klubów (według wyliczeń 2,46 na 10 tys. osób) i postępy w kontekście podejścia do serwowania dobrych piw.– Kraków to miasto, które w ciągu ostatnich kilku lat odnotowało wielkie postępy na piwnej scenie, z mnóstwem nowych browarów i barów, które przyciągają podróżnych – czytamy w rankingu. – Podobnie jak w Pradze, przystępna cena jest również dużym atutem dla miłośników piwa, którzy chcą odwiedzić dziesiątkę zamyka jeszcze Moskwa, a także Fort Collins, Austin i Grand Rapid w natomiast kształtuje się sytuacja w San Francisco, gdzie za kufel piwa trzeba zapłacić średnio 30,92 PLN, Melbourne – 28,11 PLN i Bostonie – 27,03 PLN. Tuż za podium trafił też Londyn – 26,97 PLN i Dublin – 25,35 jesteście ciekawi bardziej szczegółowych informacji, zajrzyjcie do pełnej wersji rankingu. A gdzie po prostu jest najtaniej? Wolelibyście jednak poznać ceny najtańszego piwa bez wspomnianej wstępnej selekcji piwnych miast? Nic straconego. W 2018 roku publikowaliśmy bowiem podobny ranking, ale stworzony przez portal Tu zasady doboru były nieco inne – pod uwagę brano najbardziej zaludnione miasta ze 117 krajów świata. Wtedy z badania wynikało, że najdroższe piwo czeka na nas w Dubaju, a jeden kufel uszczupli nas budżet o ponad 40,48 PLN. Na drugie miejsce trafiła Doha z ceną 40,11 PLN, a podium zamknął Reykjavik – 37,56 PLN. Najtaniej było natomiast w Caracas – w przeliczeniu zaledwie 2,45 PLN, w Taszkencie – 2,78 PLN i Lagos – 2,97 od tamtej pory poszczególne ceny na pewno się zmieniły, ale nadal daje to dobry obraz piwnej mapy świata i warto mieć te miejsca na uwadze. Rankingów dla smakoszy piwa jest więcej! Warto przypomnieć, że na łamach znajdziecie również zestawienie najlepszych miast do odwiedzenia dla smakoszy piwa. Listę stworzyło CNN. Ostatecznie wybrano 15 miast, a do każdego z nich przypisano też browar godny uwagi. Wśród nich znalazł się także jeden kandydat z Polski – Warszawa i browar Pinta.– W Lizbonie autorzy polecają browar Quimera, mieszczący się w XVIII-wiecznym tunelu królewskim, w Budapeszcie zapraszają do Jónás Craft Beer House, który ma wspaniały ogródek piwny na Dunaju, a w Rzymie rekomendują zwiedzić Birra Baladin – najlepiej razem z halą produkcyjną – pisaliśmy wtedy na łamach były również Tallin, Bruksela, Kapsztad, Tokio, Szanghaj, Berlin, Melbourne oraz Victoria w Kanadzie, a także 3 amerykańskie miejsca – Grand Rapids w Michigan, Asheville w Karolinie Północnej i Portland w ranking i uzasadnienie każdego z wyborów możecie znaleźć na stronie CNN. Oferty w najlepszej cenie porównaj loty, hotele, lot+hotel
- REKLAMA -Ta wiadomość nie zaskoczy nikogo, kto niedawno był w Reykjavíku – piwo w Islandii jest droższe niż w jakimkolwiek innym kraju w Europie. Dane te pochodzą z bazy danych Numbeo, w której są gromadzone informacje o kosztach życia. Te konkretne dotyczą porównania cen półlitrowego krajowego piwa na całym świecie. Co ciekawe, gdy w piątek w po raz pierwszy opublikowano te dane, Islandia zajmowała pierwsze miejsce na świecie. Na dzień dzisiejszy jednak nieco spadła w globalnym rankingu. Pół litra krajowego piwa kosztuje w Islandii średnio 8,53 euro, co sprawia, że jest najdroższe w Europie. Na drugim miejscu plasuje się Norwegia z ceną 8,36 euro za pół litra piwa, a następnie Dania – 6,04 euro. Finlandia i Szwajcaria mieszczą się w pierwszej piątce, z cenami odpowiednio 6,00 i 5,98 euro. Najtańsze piwo w Europie jest sprzedawane na Ukrainie za zaledwie 56 eurocentów. W Polsce jest to 1,66 euro, czyli około 7 złotych. Jednak gdy porównać ceny z całego świata, Islandia ląduje na trzecim miejscu pod względem cen piwa. Na pierwszym miejscu jest Katar, gdzie półlitrowe piwo kosztuje średnio 8,93 euro, oraz Zjednoczone Emiraty Arabskie z ceną 8,85 euro. Najtańsze piwo na świecie można kupić w Iranie za jedyne 54 eurocenty. Grupa GMT/Monika Szewczuk
Właśnie mijają ważne daty dla portfela przeciętnego Polaka. Ćwierć wieku temu kończył się pierwszy rok denominacji złotego, a 10 lat temu zbliżał się ostateczny termin wymiany starych złotówek na nowe. Wszyscy obracali milionami i nikt się z tego nie cieszył. Po pierwsze tych milionów było pięć, a za jajko trzeba było zapłacić 2,8 tys. zł, za chleb 14 tys. zł. O polędwicy sopockiej już nie wspominajmy – 165,4 tys. zł za kilogram. Na najtańsze auto – Fiata 126p, popularnego malucha – trzeba było pracować 15 miesięcy. Takie były ceny z końca 1994 roku. A za przeciętną miesięczną pensję (dokładnie 5 328 000 zł) można było kupić 41 kg szynki i 74 półlitrówki wódki (jeśli były).Ceny żywności z końca 1994 roku i po denominacjiDo cen z lat 80., a przede wszystkim z początku lat 90. minionego wieku nie dało się przyzwyczaić. Przy galopującej inflacji (w najtrudniejszych latach złotówka traciła na wartości po kilkadziesiąt procent miesięcznie) – mówiąc obrazowo – z każdym dniem przybywało zer przy cenach i na kolejnych banknotach. – W 1987 r. ceny wzrosły o 25,2 proc. w stosunku do roku poprzedniego, rok później o 60,2 proc., a w 1989 r. aż o 250,1 proc. Najwyższą inflację zanotowano w roku 1990, kiedy ceny wzrosły o ponad 585 proc. w stosunku do tych z minionego roku – wylicza Centrum Pieniądza NBP im. Sławomira S. Skrzypka w nr 9 "Bankoteki" z 1997 1992 roku gotowy był już banknot o nominale 5 000 000 zł z wizerunkiem Józefa Piłsudskiego. Nigdy nie wszedł do obiegu – wyprzedziła go denominacja, która zaczęła się w styczniu 1995 roku, a zakończyła 31 grudnia 2010 roku. Prace nad denominacją złotego rozpoczęto 30 lat temu. W lipcu 1990 roku zapowiedział je Władysław Baka, ówczesny prezes Narodowego Baniku Polskiego, choć jej założenia były gotowe już w 1989 roku. Były dwa główne powody przeprowadzenia denominacji. Wizerunek polskiej gospodarki: – Ceny i płace mierzone w milionach jednoznacznie potwierdzały, że gospodarka kraju jest inflacyjna, a wartość pieniądza niepewna i niestabilna. Wymiana pieniądza (...) miała potwierdzić, że złoty jest silną i wymienialną walutą – czytamy w publikacji Centrum Pieniądza NBP. Drugi argument ma charakter ustrojowy. Trudno byłoby przekonać międzynarodowych partnerów, że Polska przeszła zmianę polityczną i gospodarczą z Ludwikiem Waryńskim (100 zł) i gen. Karolem Świerczewskim (50 zł) w kieszeni. – Nowy złoty miał reprezentować nową rzeczywistość i świadczyć o przejściu od gospodarki centralnie planowanej do gospodarki rynkowej – podkreśla CP palcem zera cztery – zyskasz złoty nowej eryZera na banknotach mieściły się z coraz większym trudem. W obiegu były te o nominałach: 10 000 zł, 20 000 zł, 50 000 zł, 100 000 zł i 500 000 zł. Wciąż mało. W 1991 roku pojawił się milion złotych, a w roku następnym – 2 000 000 zł. Był też wspomniany już banknot – 5 000 000 zł. Inflację udało się zbić do ok. 20 proc., co otworzyło drogę do zdecydował o jej przeprowadzeniu 7 lipca 1994 r. Reforma i wymiana pieniędzy zaczęła się 1 stycznia 1995 r. Wtedy to za 10 000 starych złotych, otrzymywało się 1 nowego złotego, za 100 starych złotych – jeden nowy grosz, czyli wymiany dokonywano w relacji 10 000 do popularny był wierszyk „Zasłoń palcem zera cztery – zyskasz złoty nowej ery”. Szeroko zakrojona kampania informacyjno-edukacyjna NBP miała też uspokoić Polaków, którzy obawiali się utraty pieniędzy. Zapewnienia rządzących, że na denominacji złotego nikt nic nie straci – nie wystarczały. Wielu Polaków pamiętało wymianę pieniędzy z 1950 roku. Gotówkę i oszczędności wymieniano wtedy w relacji 100 do 1. Jednak nie była to wyłącznie denominacja. Jednocześnie z wymianą – ceny produktów i płace przeliczono w relacji 100 do 3, czyli za stare 100 zł dostawało się 3 nowe traciły wówczas osoby, które oszczędności trzymały poza bankiem – dostawały nową złotówkę za każde stare 100 zł. Ale komunistyczne władze nie były skore do ułatwiania wymiany pieniędzy. Całą operację trzymano w wielkiej tajemnicy i dokonano jej błyskawicznie. Sejm przyjął ustawę 28 października 1950 r., a nowy złoty na rynku był już dwa dni później. Ponadto punktów wymiany pieniędzy było mało i Polacy mieli tylko osiem dni na jej dokonanie. Ceny w dwóch "walutach"W latach 90. minionego wieku było zupełnie inaczej. Proces denominacji złotego trwał do 31 grudnia 2010 r. Był to ostateczny termin, do którego banknoty i monety sprzed denominacji podlegały wymianie na nowe. Do tego czasu wiele się jednak wydarzyło. 1 stycznia 1995 r. stare złotówki nie przestały istnieć. Do obiegu wprowadzono tylko nowe monety oraz banknoty o nominałach: 10 zł, 20 zł i 50 zł. Przez dwa lata równolegle funkcjonowały nowe i stare złotówki. Oznaczało to także, że ceny w sklepach były podawane w starych i nowych złotych. Po pół roku w obiegu pojawiły się banknoty o nominale 100 i 200 zł. Stare złotówki przestały być środkiem płatniczym 1 stycznia 1997 r. Można je było już tylko wymieniać na nowe złote w bankach – do wspomnianego już szacowało, że do końca grudnia 2009 r. nie dokonano wymieniony ponad ośmiu milionów sztuk starych monet i banknotów wartości prawie 17 mln nowych złotych. Pamiętasz banknoty sprzed denominacji? Zajrzyj do galerii zdjęćPolecane ofertyMateriały promocyjne partnera