Z pewnością musisz się wybrać na spacer ścieżką nad drzewami w Bachledowej Dolinie, która znajduje się zaledwie 15 km od granicy polskiej. Ścieżka ma długość 600 metrów i wisi 24 metry nad ziemią. Kraina Świstaka jest to plac zabaw, który stanowi edukacyjny park rozrywki dla dzieci.
Getting around Zakopane. Above: Ride the river Left: Horse around Below: Or risk a run in with Jaws on the cablecar. Zakopane is a small town, so its best to try and walk around, as far as possible. If you do need to get a taxi, phone for one - its 30 percent cheaper than grabbing one from a taxi rank. You can hire a car to get around, but if
Krupówki Street is the heart of Zakopane. Closed to car traffic, paved with granite cubes is a place visited by every tourist staying in Zakopane. On sunny m
KRUPÓWKI STREET Walking Tour - Spacer po Krupówkach ZAKOPANE - Poland (4K)Krupówki Street is the heart of Zakopane. Closed to car traffic, paved with granite
Ciężkowice kilka lat czekały na wybudowanie ścieżki w koronach drzew. W końcu jest! Największa turystyczna atrakcja regionu tarnowskiego została w czwartek (20 lipca) oficjalnie otwarta.
Translations in context of "jest to zakopane znajdują się tutaj piękne góry jedną z" in Polish-English from Reverso Context:
The cheapest way to get from Zakopane to Rožmberk nad Vltavou costs only 1 727 Kč, and the quickest way takes just 7 hours. Find the travel option that best suits you.
May 28, 2021 - 44 Likes, 5 Comments - Patrycja Rzeźniczak (@patt.i.cygaro) on Instagram: “Do szopy hej pasterze 😄 #mountains #trip #spacer #gory #zakopane #dolinakoscieliska #chatka #girl…”
The cheapest way to get from Zakopane to Žiar nad Hronom costs only €21, and the quickest way takes just 2¾ hours. Find the travel option that best suits you. Rome2Rio uses cookies to help personalize content and show you personalised ads.
Paryż: Spacer nad Sekwaną. Dzisiaj kolejne wspomnienie z Paryża. Był to już koniec dnia, gdy wybraliśmy się na spacer wzdłuż rzeki Sekwany. Dzień był słoneczny, słońce świeciło nam w oczy. Robiliśmy sobie zdjęcia na tle rzeki. Potraktowaliśmy ten spacer jako relaksacyjną przechadzkę na koniec dnia po zwiedzaniu Paryża.
Pa8XAW. Skutki nawałnicy w Krakowie były opłakane Andrzej BanasNawałnica, która przeszła przez Kraków w sobotę wyrządziła wiele szkód. Służby miejskie cały czas usuwają skutki burzy. Powoli z ulic miasta znikają powalone drzewa i konary blokujące wjazdy na osiedla. Jednak cały czas należy zwracać uwagę na korony drzew, gdzie mogą się znajdować połamane gałęzie i konary, które mogą stwarzać ogromne niebezpieczeństwo. Zarząd Zieleni Miejskiej apeluje, aby mieszkańcy przestrzegali obowiązujących zakazów wstępu oraz nie przekraczali biało-czerwonych taśm i nie wchodzili do lasów przez najbliższe dni. Cały czas są szacowane szkody. - Jeśli nie jest to konieczne nie wchodźcie w ciągu najbliższych dni do lasów, szczególnie widząc połamane i powalone drzewa, a także rozwieszane przez naszych pracowników biało-czerwone taśmy ostrzegawcze - apelują pracownicy Zarządu Zieleni Miejskiej i dodają - "Staramy się zabezpieczyć jak najwięcej miejsc oraz ocenić straty i uprzątnąć wymagający tego teren. Uważajcie na siebie. Pamiętajcie, że nad Waszymi głowami w koronach drzew mogą znajdować się jeszcze połamane gałęzie i konary. Sytuacja jest bardzo trudna zwłaszcza na Skałkach Twardowskiego." Szacowanie strat w krakowskich lasach może potrwać do końca tygodnia. Jednak już teraz wiadomo, że na pewno ucierpiały pomnikowe drzewa w Zarządu Zieleni Miejskiej Piotr Kempf informował już, że zostało połamanych około 100 drzew, a także zapewnił, że służby cały czas porządkują szkody wyrządzone przez nawałnicę. Po wielkim sprzątaniu miasta, pracownicy ZZM będą planować, gdzie posadzić nowe drzewa. Osiedle Podwawelskie zostanie objęte planem pomocowym. Usunięcie drzewa zgodnie z prawem:Przepisy ustawy o ochronie przyrody nakładają na właścicieli nieruchomości, na których rosły złamane drzewa, obowiązki administracyjne. Usunięcie takiego drzewa nie wymaga zezwolenia, ale wymaga uprzedniego powiadomienia urzędu. Dopiero gdy pracownik urzędu potwierdzi, że drzewo stanowi tzw. „złom” lub „wywrot” zgodnie z definicją ustawową i sporządzi z tego protokół, właściciel może uprzątnąć takie drzewo. Powiadomienie urzędu przed usunięciem drzewa nie jest konieczne, jeżeli drzewo usuwa straż pożarna lub inne jednostki powołane do prowadzenia akcji zabytkowe:W przypadku terenów zabytkowych sytuacja może być bardziej złożona, dlatego przed podjęciem jakichkolwiek działań wskazane jest skontaktowanie się z właściwym konserwatorem zabytków. Niezależnie od obowiązków wynikających z ustawy o ochronie przyrody, właściciel lub posiadacz zabytku jest zobowiązany do zawiadamiania konserwatora zabytków o zniszczeniu zabytku w terminie 14 dni. Uszkodzenie zabytku w tym przypadku należy rozumieć jako przewrócenie lub złamanie się drzew lub krzewów, które wchodzą w skład zabytkowych zespołów i działek objętych ochroną konserwatorską. Usunięcie powalonego lub złamanego drzewa wymaga powiadomienia:Konserwatora zabytków – jeżeli drzewo rosło na terenie wpisanym do rejestru zabytków (Biuro Miejskiego Konserwatora Zabytków: [email protected] lub Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków: [email protected]) Dyrektora zespołu Parków Krajobrazowych Województwa Małopolskiego – jeżeli drzewo rosło na niewpisanej do rejestru zabytków nieruchomości stanowiącej własność Gminy Miejskiej Kraków (np. dzierżawionej od gminy lub będącej w trwałym zarządzie innego podmiotu) - [email protected], Zarządu Zieleni Miejskiej – jeżeli drzewo rosło w pasie drogowym lub na terenie zielonym utrzymywanym przez Gminę Miejską Kraków, Wydziału Kształtowania Środowiska Urzędu Miasta Krakowa – w pozostałych przypadkach - [email protected] Do każdego zgłoszenia należy dołączyć fotografie uszkodzonego drzewa, informację o miejscu, w którym rosło (numer posesji, działki ewidencyjnej), a w przypadku dużych działek – mapę lub szkic z zaznaczoną lokalizacją. Podanie telefonu kontaktowego usprawnia obsługę takiego zgłoszenia, fotografie drzewa powinny pozwalać na określenie czy drzewo się złamało, czy uległo wywróceniu, powinny umożliwiać lokalizację w terenie (widoczne punkty charakterystyczne) oraz obrazować ogólny stan drzewa po uszkodzeniu. Ponieważ zgłoszenie „złomu” lub „wywrotu” nie wymaga przeprowadzania postępowania administracyjnego, a więc osoba zgłaszająca nie musi być właścicielem nieruchomości, konieczne jest natomiast skierowanie informacji do właściwej przypadkach, w których uszkodzone drzewo uniemożliwia korzystanie z nieruchomości lub zachodzi konieczność niezwłocznej likwidacji szkody, jaką wyrządziło, dopuszczalne jest – bez informowania urzędu – prowadzenie wyłącznie takich działań, które nie utrudnią możliwości klasyfikacji drzewa jako „złomu” lub „wywrotu”. Działania takie powinny być wykonywane w zakresie minimalnym o charakterze doraźnym. Przed rozpoczęciem jakichkolwiek prac porządkowych zaleca się wykonanie dokumentacji fotograficznej. Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania w Krakowie informuje, że dotychczas uporządkowano już:Chodniki: płyta Rynku Głównego, wszystkie ulice wychodzące z Rynku, ul. Podgórska, Bernardyńska (ścieżka + chodnik).Ulice i jezdnie: deptak na błoniach (po obu stronach), ul. Barska, ul. Koletek, ul. Smocza, ul. Bernardyńska, ul. Paulińska, ul. Kordeckiego, ul. Orzeszkowej, ul. św. Stanisława, ul. Rybaki, ul. Wietora, ul. Chmielowskiego, ul. Retoryka, ul. Wenecja, ul. Dietla, ul. Starowiślna, ul. 3 Maja, ul. Piastowska, al. Focha, ul. Dziekanowicka, ul. Powstańców, ul. Rynek Główny, a także most Wandy i I dobiega końcowi na: pl. Na Groblach, ul. Kremerowska, ul. Krowoderska, ul. Szlak, ul. Na Gródku, plac Kossaka, ul. Miodowa. Kraków. Skałki Twardowskiego mocno ucierpiały po przejściu n... Najmodniejsze sukienki na wesele w 2022 roku. Takie są trendy w tym sezonieTOP 15 najlepszych parków rozrywki w Polsce! Tam warto pojechaćGreckie plaże i chorwackie wody na wyciągnięcie ręki. Wakacje 30 minut od Krakowa!Będzie nowy wiek emerytalny w Polsce? Takie mogą być emerytury stażoweNie uwierzysz, jak wyglądało Zakopane i Krupówki przed 100 laty. A widok z Gubałówki?Urokliwe miejsca niedaleko od Krakowa! Idealne na szybki wypad za miastoPolecane ofertyMateriały promocyjne partnera
Wycieczkę rozpoczynamy na parkingu na polanie Palenica Białczańska. Można tu dojechać z Zakopanego samochodem (ok. 30 min) – drogą Oswalda Balzera pod Tatrami (lub przez Poronin i Bukowinę Tatrzańską) lub busem (odjazdy busów między innymi z Kuźnic, kursują bardzo często).Trasa do samego Morskiego Oka przebiega wygodną, asfaltową drogą, którą maszerują zazwyczaj tysiące turystów. Na trasie wycieczki znajduje się malowniczy wodospad Wodogrzmoty Mickiewicza. Po dotarciu do Morskiego Oka możemy pójść na spacer dookoła jeziora, a także udać się do położonego nieco wyżej Czarnego Stawu. Czas wycieczki uwzględnia trzy piętnastominutowe postoje w następujących miejscach: Wodogrzmoty MickiewiczaSchronisko nad Morskim OkiemCzarny Staw pod RysamiW drodze powrotnej do Palenicy Białczańskiej Etapy wycieczki Kliknij w etap, aby uzyskać więcej informacji Szlak nad Morskie Oko Doliną Rybiego PotokuSzlak nad Morskie Oko, rozpoczynający się na polanie Palenica Białczańska jest najbardziej uczęszczanym szlakiem tatrzańskim. Każdego dnia maszerują nim tysiące turystów. Trasa na całej długości jest poprowadzona asfaltową drogą. Morskie OkoMorskie Oko o powierzchni 34,93 ha jest największym jeziorem w Tatrach. Jego długość wynosi 862 m, szerokość 568 m, a głębokość 51,4 m. Jest jeziorem karowym (cyrkowym) o pochodzeniu polodowcowym. Ze szlaku dookoła Morskiego Oka, odbijamy w kierunku Czarnego Stawu (powrót tą samą drogą). Szlak nad Czarny Staw Pod RysamiSzlak odbija w górę przy południowo–wschodnim brzegu Morskiego Oka. Wiedzie kamiennymi zakosami stromo pod górę. Podejście nie jest długie, ale dosyć męczące. Nieopodal drogi, po lewej stronie, płynie Czarnostawiański Potok. Czarny Staw Pod RysamiCzarny Staw pod Rysami (zwany również Czarnym Stawem nad Morskim Okiem) położony jest na wysokości 1583 m w kotle polodowcowym, u stóp Kazalnicy. POWRÓTPowrót do Palenicy Białczańskiej tą samą drogą.
Białka to krótka, 41-kilometrowa rzeka, która na większości swojej długości zachowała górski charakter. Kiedy mówi się o przełomie rzeki na Podhalu, wszyscy myślą o Dunajcu. Mało kto wie o pięknym miejscu, położonym wśród łąk, nieopodal miejscowości Nowa Biała, gdzie znajduje się rezerwat przyrody ścisłej Przełom Białki pod Krempachami. Przełom Białki pod Krempachami Na miejsce dochodzimy szeroką, wygodną ścieżką leśną. Pierwsze, co widzimy, to niewielka skała porośnięta drzewami. Kiedy do niej dochodzimy stajemy przed wyborem, co najpierw chcemy zobaczyć. Po lewej stronie mamy rzekę i skałę Kramnicę, po prawej natomiast Obłazową, w której znajdować się miała niewielka Jaskinia Obłazowa. Zgadnijcie, w którą stronę poszliśmy? 😉 Oczywiście, że skała ma pierwszeństwo! Idziemy więc w prawo i za moment dochodzimy do kolejnej skałki. Obchodzimy ją dookoła. Raczej profilaktycznie, bo nie spodziewamy się znaleźć tam jaskini. Po zdjęciu pamiątkowym ruszamy w kierunku ostatniej, najwyższej skały – Obłazowej. Na skałę trzeba przecież wleźć… Ponownie skręcamy w prawo na ścieżkę biegnącą u podnóża skały. Za moment, stromo w lewo odchodzi wąska ścieżka. Jeśli chcecie wejść na Obłazową jak „normalni turyści” to skręcacie właśnie tam. A jeśli nie, czytajcie dalej! 😉 Cały czas podążamy ścieżką, aż w końcu dochodzimy do miejsca, gdzie odsłania się nam widok na skałę. Wygląda to mniej więcej tak: Wejście na Skałę Obłazową W tej sytuacji nie ma już sensu odkładać dłużej wchodzenia na szczyt. Prawda? Po ułożonej z luźnych kamieni ścieżce dochodzimy do skały (o ile to była w ogóle ścieżka…). I tutaj zaczynamy się wspinać. Nie jest to jakoś bardzo trudne, bo mamy mnóstwo miejsc, gdzie możemy postawić nogę, ale trzeba uważać, bo szybko robi się dość wysoko i ewentualne poślizgnięcie może się źle skończyć. Kiedy wchodzimy na grzbiet skały i patrzę w dół, przypominam sobie, że ta skała ma prawie 50 metrów wysokości względnej. Pierwsze pytanie jakie ciśnie mi się na usta to: dlaczego nie założyłaś normalnych butów, tylko zwykłe, ślizgające się adidasy? A zaraz za nim drugie: jak, do cholery, chcesz stąd zejść?! Skupiam się jednak na dalszej drodze i kilkanaście metrów dalej ścieżka wyprowadza nas na punkt widokowy. Przełom Białki – widoki powalają! Naprawdę jest tam ślicznie. Cały łańcuch Tatr, pobliskie pola i przełom Białki w całej okazałości. Czasem wystarczy wejść na niepozorną skałę, aby zobaczyć widok o wiele piękniejszy od tych z wielu szczytów górskich. Ale to tak jak w życiu: Oczekujemy wielkich rzeczy zamiast raz na jakiś czas zatrzymać się i docenić te mniejsze. Widok na Tatry i na Przełom Białki Kiedy w końcu z powrotem dochodzimy do miejsca, gdzie kończy się grzbiet, zauważamy ścieżkę. Tak, tak, to dokładnie ta ścieżka, o której wspomniałam wcześniej. Ta dla „normalnych” 😉 Decydujemy się na zejście właśnie nią. I nie powiem, jest naprawdę stromo, a moje buty za nic nie łapią przyczepności. Raz ląduję na tyłku, ale przynajmniej nie ma zagrożenia ze strony przepaści. Jaskinia Obłazowa Po zejściu dalej podążamy ścieżką u podnóża, cały czas przeciwnie do ruchu wskazówek. Za moment dochodzimy do groty, w której prowadzone są prace archeologiczne. Na szczęście jaskinia jest dostępna. Przy czym jaskinia to dość szumna nazwa. Raczej kilkumetrowa grota. Jaskinia Obłazowa Warto wiedzieć, że podczas badań archeologicznych znaleziono tutaj szczątki hieny jaskiniowej, nosorożca włochatego, lwa jaskiniowego i renifera. A w głębszej warstwie znaleziono najstarszy bumerang na świecie! Jest on wykonany z ciosu mamuta, ma 71 cm długości, waży ok. 800 g i jest datowany na ok. 23 000 lat Więc jak widzicie, jest stary 😉 Schodzimy nad Białkę Dalej mijamy jeszcze jedną grotę, potem wspinaczy i wreszcie widzimy Przełom Białki. Najpierw jednak trzeba jeszcze przejść przez jej dopływ. Możemy przejść przez niego suchą stopą dzięki kamieniom ułożonym w ścieżkę. Uwaga tylko na równowagę, bo jej utrata oznacza zimną kąpiel. Naprawdę lodowatą kąpiel 😉 Przełom Białki Przełom Białki Na brzegu Białki widać już kilka osób. Jest piękna pogoda, więc my też rozkładamy koc. Pierwsza rzecz jaką robię to wchodzę do wody. I za chwilę z niej wyskakuję! Woda jest cholernie zimna! Ciężko mi ocenić ile mogła mieć stopni, bo termometru z sobą nie noszę, ale na pewno poniżej 10. Uwierzcie mi, ustanie w wodzie dłużej jak minutę, wymagało bardzo mocnego zaciśnięcia zębów! Zamiast łażenia po wodzie, siadam więc sobie na brzegu i podziwiam. Jak powstał Przełom Białki pod Krempachami? Przełom rzeki to nic innego, jak miejsce, gdzie rzeka pokonuje naturalną przeszkodę, najczęściej w postaci skały. W tym przypadku Białka przedzierała się przez wapienne skały i rozcięła je na dwie części skalne: Kramnicę i Obłazową. W rejonie Skały Obłazowej możemy zaobserwować zjawiska krasowe, część z nich powstała w wyniku działalności rzeki, a część w wyniku działalności wód opadowych. Niestety, nie znajdziemy tu szaty naciekowej, raczej będą to różnego rodzaju dziury i szczeliny, na czele z Grotą Obłazową. Ale nie tylko Skała Obłazowa zasługuje na uwagę. Zwróćcie też uwagę na Kraminicę, bo to tam pod skałą przepływa jedna z odnóg Białki. Skała Kramnica Przymiarki do wejścia do wody…. Teraz kilka propozycji co można robić nad Białką: – Leżeć/siedzieć i opalać się. Dla mnie nuda…– Puszczać kaczki. Lepiej, ale jestem w to beznadziejna… Poza tym to rezerwat, więc nie bardzo można. – Kąpać się. Polecam raczej morsom 😉– Podziwiać kamienie. Uwierzcie jest ich dużo i są naprawdę ładne. Ale znów – rezerwat – więc zabrać żadnego nie można.– Zrobić mini wycieczkę korytem rzeki. Tylko dla tych, którzy nie mają delikatnych stóp. Ewentualnie dla tych, którzy najpierw robią, a potem myślą. Tak, to ja… Kamienie są ostre, a woda lodowata. Alternatywą jest brzeg, gdzie kamienie/żwirek są jeszcze gorsze, ale jest cieplej w stopy. Trzeba umieć to dobrze łączyć 😉 Pamiętajcie tylko, że znajdujecie się na terenie rezerwatu ścisłego! Tu przyroda m pierwszeństwo przed Waszymi zachciankami. Przełom Białki Jeszcze kilka informacji praktycznych: Parkingi są płatne. Chyba, że przyjedziecie rano albo poza jest razem może z 2 km. Ale jeśli chcecie wejść na skałę Obłazową weźcie buty o dobrej jest ładna pogoda, zabierzcie ze sobą na Przełom Białki matę albo kocyk. Naprawdę warto posiedzieć tam chociaż pół jaskini (groty) Obłazowej nie potrzeba żadnej latarki. Uwaga, bo jest slisko. A jeśli szukacie innych krótkich propozycji wycieczek to polecam zdobycie Góry Wdżar przez Wąwóz Papieski. To zaledwie 25 minut jazdy samochodem 🙂 Kto z Was widział Przełom Białki?
Krynica-Zdrój to miejscowość uzdrowiskowa w południowej Polsce. Mimo wielu atrakcji, klimatycznych uliczek i wyjątkowych miejsc blisko przyrody, wydaje się niedoceniona Turyści, których spotkaliśmy w Krynicy-Zdroju przyznają, że to miejsce pozytywnie ich zaskoczyło. —Krynica jest piękna. Przy niej Zakopane może się schować — tam jest kicz, brud, reklamoza i ceny z kosmosu. W Krynicy jest cała masa atrakcji, również dla dzieci — powiedział jeden ze spacerowiczów W Krynicy odwiedziliśmy Górę Parkową, park Zdrojowy czy Pijalnię Główną, gdzie można skosztować wody uzdrowiskowej. Płatne atrakcje, takie jak przejazd kolejką retro czy zjazd na "rajskich ślizgawkach", nie zrujnowały naszego portfela Jeśli chodzi o ceny posiłków, to można zjeść tanio lub drogo. Wszystko zależy od miejsca. Za obiad w jednej z restauracji zapłaciliśmy 76 zł, a kilka kroków dalej inny lokal serwował te same posiłki w cenie 43 zł. Za gofra z bitą śmietaną i polewą zapłaciliśmy 10,90 zł Więcej takich historii znajdziesz na stronie głównej Onetu Krynica-Zdrój to miasto położone w woj. małopolskim w powiecie nowosądeckim. Mimo że jest to jeden z najbardziej znanych kurortów, określany mianem "Perły Polskich Uzdrowisk", wydaje się wciąż niedoceniony przez rodaków. Okazuje się, że to duży błąd. Sami się o tym przekonaliśmy podczas jednodniowej wycieczki do tego miejsca. Deptak w Krynicy-Zdroju to serce miasta często uczęszczane przez turystów i kuracjuszy. Malownicze świeżo zrewitalizowane ścieżki z zabytkowymi XIX-wiecznymi budynkami umilają długie spacery po uzdrowisku. Zanim na własną rękę zaczęliśmy eksplorować atrakcje, jakie oferuje miasto, zapytaliśmy o opinie przechodniów. Deptak w Krynicy-Zdroju Podczas przechadzki przez deptak nie spotkaliśmy żadnych obcokrajowców. Zdecydowana większość spacerowiczów to turyści z różnych zakątków Polski. Zapytaliśmy ich, dlaczego akurat wybrali Krynicę na wakacyjny wypoczynek. — Krynica-Zdrój bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Ostatni raz byłam tutaj cztery lata temu i przez ten czas wiele zmieniło się na plus. Ten region jest niezwykle bogaty w atrakcje turystyczne, a mimo to nie jest tłoczno, co oczywiście jest kolejną zaletą. Ceny też pozytywnie nas zaskoczyły — mówi jedna z turystek. — zaznacza kolejny przyjezdny. Foto: Natalia Gomułka / Onet W Krynicy-Zdroju nie ma tłumów ZOBACZ RÓWNIEŻ: "Ręce opadają". Turystka zniesmaczona zachowaniem plażowiczów nad Bałtykiem [LIST] Relaks z daleka od tłumów W drodze na deptak minęliśmy kilka straganów z pamiątkami. Z pobliskiego placu docierała muzyka, więc postanowiliśmy sprawdzić, co tam się dzieje. Na niewielkiej scenie miał miejsce występ orkiestry, który przyciągnął publiczność. Dookoła rozstawione były stragany z lokalnymi produktami czy pamiątkami. Foto: Natalia Gomułka / Onet Minifestyn w Krynicy-Zdroju Po drodze skusiliśmy się na gofra z bitą śmietaną i polewą malinową. Ta przyjemność kosztowała nas 10,90 zł. Choć bitej śmietany nieco nam poskąpiono, to przekąska była bardzo smaczna. Foto: Natalia Gomułka / Onet Ceny gofrów w Krynicy-Zdroju Na deptaku czekała na nas kolejna atrakcja. W ramach dwudniowego militarno-historycznego pikniku odbyła się inscenizacja grupy rekonstrukcyjnej oraz pokaz broni, który zwabił sporo mieszkańców, jak i turystów. Foto: Natalia Gomułka / Onet Inscenizację grupy rekonstrukcyjnej oraz pokaz broni oglądało wielu turystów Huk oddawanych podczas inscenizacji strzałów nie był dla nas zbyt interesujący, dlatego postanowiliśmy odwiedzić park Zdrojowy zlokalizowany tuż przy deptaku na Górze Parkowej. Alejki były niemal puste, a widoki przepiękne. Foto: Natalia Gomułka / Onet Puste alejki w parku Zdrojowym w Krynicy-Zdroju Słyszeliśmy tylko śpiew ptaków i nie spotkaliśmy na drodze żadnych śmieci, co na szlakach w Tatrach niestety często się zdarza. Na zachodnim stoku Góry Parkowej znajdziemy cztery jeziorka osuwiskowe zwane Czaplimi Stawami. Największy z nich to Staw Łabędzi. Co ciekawe, park został założony w 1810 r. i do dziś zachował swój pierwotny układ ścieżek. Foto: Natalia Gomułka / Onet Przepiękne widoki w parku Zdrojowym Góra Parkowa – podróż w czasie dla dużych i małych Jeśli spacery i relaks w parku Zdrojowym nam się znudzą, możemy wybrać się na sam szczyt Góry Parkowej, gdzie czeka na nas cała masa atrakcji, zarówno dla tych młodszych, jak i starszych. Ośrodek turystyczny Polskich Kolei Linowych niedawno został odrestaurowany. Obecnie Góra Parkowa to mieszanka historii z nutą nowoczesności. Wyjeżdżając na szczyt kolejką retro, mamy okazję przeżyć prawdziwą podróż w czasie do lat 30. XX w. Jeszcze przed wejściem do wagonika, możemy zaopatrzyć się w gazetki i ulotki, które przeniosą nas w czasie do 1937 r. Data nie jest przypadkowa — właśnie w tym roku po raz pierwszy uruchomiono Kolej na Górę Parkową. Wówczas była to druga kolej górska w Polsce i pierwsza typu linowo-terenowego. Foto: Natalia Gomułka / Onet Retro kolejka linowa na Górę Parkową CZYTAJ TEŻ: Jak wyglądają wakacje na największym kempingu w Europie? Sprawdziliśmy Podczas oczekiwania na przyjazd kolejki możemy podziwiać wystawę przybliżającą czasy sięgające zarania dziejów Krynicy. Foto: Natalia Gomułka / Onet Wystawa, którą można zobaczyć w oczekiwaniu na przyjazd kolejki Po wejściu do kolejki retro uruchamiana jest animacja, dzięki której można poczuć się jak w prawdziwym wehikule czasu. W drodze na szczyt mamy okazje podziwiać piękne widoki, a u celu czeka na nas cała masa atrakcji. Warto dodać, że na Górę Parkową można dostać się również pieszo, a droga zajmuje ok. 30 min. Foto: Natalia Gomułka / Onet Wyjątkowe widoki w drodze na Górę Parkową Główną atrakcją są oczywiście zjeżdżalnie o różnym stopniu trudności, dlatego zarówno młodsi, jak i starsi mogą poczuć nutkę adrenaliny. Wejście na zjeżdżalnie jest płatne — za jeden przejazd zapłacimy 5 zł, za pięć przejazdów 20 zł, a za 10 przejazdów 35 zł. Bilety zakupimy w kasie biletowej, w budynku, a następnie możemy wziąć matę i korzystać z "rajskich ślizgawek". Foto: Natalia Gomułka / Onet "Rajskie ślizgawki" na Górze Parkowej Po drugiej stronie kompleksu znajduje się zjeżdżalnia pontonowa, niestety podczas naszej wizyty była nieczynna. Foto: Natalia Gomułka / Onet Wspaniałe widoki ze szczytu Góry Parkowej Jednak to nie koniec atrakcji. Na Górze Parkowej czasem odbywają się też różne konkursy dla dzieci prowadzone przez animatorów. Możemy też przysiąść na Muzycznej Ławce Jana Kiepury i zrelaksować się przy dźwiękach starych piosenek. Foto: Natalia Gomułka / Onet Atrakcje na Górze Parkowej Jeśli zgłodniejemy, możemy wybrać się do restauracji położonej w budynku na tarasie, z którego można podziwiać przepiękne widoki na przysłonięte drzewami miasto. My jednak postanowiliśmy zjeść obiad na deptaku. Foto: Natalia Gomułka / Onet Widok z tarasu na Górze Parkowej Bilet normalny na przejazd kolejką w dwie strony to koszt 25 zł, a bilet ulgowy kosztuje 20 zł (dla osób poniżej 26. roku życia i powyżej 65 lat). Dzieci do lat pięciu mogą skorzystać z przejazdu bezpłatnie. Foto: Natalia Gomułka / Onet Góra Parkowa CZYTAJ TEŻ: Dzikie miejsca w Polsce. Idealne na weekend z dala od tłumów Paragony grozy zależą tylko od ciebie. Cenowe zaskoczenie Po szaleństwie na Górze Parkowej udaliśmy się na deptak w celu posilenia się. Dwie restauracje położone niedaleko siebie przykuły naszą uwagę. Przed wejściem do każdej z nich znajdowały się menu z cenami. Znaleźliśmy w nich kilka takich samych pozycji, ale w zupełnie różnych cenach. Postanowiliśmy sprawdzić, skąd taka rozbieżność, dlatego podzieliliśmy obiad na pół i wybraliśmy się do każdej z tych restauracji. Najpierw odwiedziliśmy droższy lokal. Na tarasie było dość pusto. Zajęliśmy stolik i z menu wybraliśmy kotleta schabowego (150 g) z ziemniakami i zasmażaną kapustą, rosół z makaronem (250 ml) i półlitrowe piwo. Jedzenie było smaczne, a porcje wystarczające, żeby się najeść. Kotlet schabowy był tak duży, że przysłonił ziemniaki na talerzu. Zupa kosztowała nas 16 zł, danie główne 43 zł, a piwo 16 zł. Za cały obiad zapłaciliśmy 76 zł. Foto: Natalia Gomułka / Onet Obiad w jednej z restauracji w Krynicy-Zdroju Po krótkim spacerze odwiedziliśmy drugą restaurację, zlokalizowaną zaledwie kilka kroków od poprzedniej, w samym centrum deptaka. Ceny bardzo pozytywnie nas zaskoczyły. Postanowiliśmy zamówić te same pozycje, co w poprzednim lokalu, by jak najdokładniej porównać ceny i smak. Rosół z makaronem (300 ml) kosztował 8 zł, a schabowy (150 g) z frytkami i mizerią 25 zł, a półlitrowe piwo 10 zł. Na rachunku zobaczyliśmy 43 zł, czyli aż 33 zł mniej niż poprzednio. Warto zaznaczyć, że porcje były równie duże, a rosołu nawet o 50 ml więcej i dania bardzo nam smakowały. Foto: Natalia Gomułka / Onet Obiad w innej restauracji na deptaku Skorzystaliśmy z okazji, że obsługiwała nas właścicielka lokalu i zapytaliśmy, skąd tak niskie ceny. — wyjaśniła właścicielka. Rzeczywiście restauracja była niemal całkowicie obłożona. To doskonały przykład pokazujący, że w miejscowościach turystycznych, zanim wejdziemy do lokalu, warto zwrócić uwagę na ceny posiłków. Dzięki temu możemy sporo zaoszczędzić. Spróbowaliśmy wody leczniczej. W smaku była koszmarna Ostatnim punktem naszej wycieczki była Pijalnia Główna, w której są dostępne naturalne wody lecznicze. Wśród właściwości uzdrowiskowych wód znajdują się wspomaganie leczenia dolegliwości związanych z przemianą materii, niedyspozycji nerek, parodontozy, cukrzycy czy otyłości. Do dyspozycji mamy wiele różnych wód, a każda z nich ma inne właściwości. Wybraliśmy trzy rodzaje wód uzdrowiskowych – Zubra, Jana i Słotwinkę. Spodziewaliśmy się delikatnego, przyjemnego smaku, jednak mocno się rozczarowaliśmy. Dla doznań smakowych na pewno nie kupilibyśmy wody po raz drugi, ale w końcu są to wody lecznicze, więc ich podstawowym zadaniem jest wspomagać zdrowie, a nie zadowalać kubki smakowe. ZOBACZ RÓWNIEŻ: Krynica-Zdrój bogata w liczne atrakcje Pijalnia to nie tylko miejsce, gdzie można spróbować leczniczej wody, ale też odpocząć wśród bujnej roślinności. To bardzo ciche i spokojne miejsce. Foto: Natalia Gomułka / Onet Wizyta w Pijalni Głównej Co jeszcze warto zobaczyć w okolicy? Na koniec dnia zrozumieliśmy, że 24 godz. to trochę za mało, żeby odwiedzić wszystkie miejsca warte uwagi w okolicy. W Krynicy-Zdroju znajduje się chociażby Słotwiny Arena z niezwykłą wieżą widokową. Skryta w samym sercu Beskidu Sądeckiego, pośród przepięknych lasów pasma Jaworzyny Krynickiej, niespełna 50-metrowa konstrukcja gwarantuje wspaniałe widoki. My mieliśmy okazję odwiedzić to miejsce zimą i bardzo dobrze wspominamy tę przygodę. Foto: Natalia Gomułka / Onet Wieża widokowa Kolejnym miejscem wartym odwiedzenia jest Jaworzyna Krynicka, która zachwyca nie tylko zimą. Wyjeżdżając koleją gondolową, możemy podziwiać wspaniałe widoki. Na szczycie znajduje się punkt widokowy. Można też przysiąść na ławce lub trawie i zażyć odrobiny relaksu. Foto: Natalia Gomułka / Onet Jaworzyna Krynicka